Trzeci z zaplanowanych pięciu szczytów Sudetów Wschodnich to Borówkowa SP/SW-003. Wybrałem trasę z Przełęczy Lądeckiej i dojazd od czeskiej strony. Już sama droga pełna serpentyn, przez Travna, jest atrakcją. Przynajmniej dla kierowcy który na codzień mieszka na równinach. Dość okazały kościół jak na taką niewielką miejscowość, wciśnięty w wąski wąwóz drogi, skłonił mnie do zatrzymania się i zrobienia zdjęcia. Widok ten dał mi przedsmak górskiej egzotyki.
Popatrz na to z innej strony
Skoro i tak już muszę tyle jeździć, to się trochę porozglądam. Gdyby nie fotografia, nie zauważyłbym wielu atrakcyjnych rzeczy.
wtorek, 27 stycznia 2026
SOTA Borówkowa
środa, 21 stycznia 2026
SOTA Jawornik Wielki
Jawornik to mój drugi szczyt w grupie Sudetów Wschodnich. Chcę odwiedzić je wszystkie tej zimy i w ten sposób zdobyć kolejną odznakę SOTA. Dojście z przełęczy Jawornickiej jest łatwe, więc tego dnia nie powinno być z tym kłopotu.
Start jest łagodny, a jak się trochę zboczy z trasy, to dodatkowo można zobaczyć Śnieżnik. Cel mojej późniejszej wyprawy.
Dojście pod szczyt jest łatwe, ale trzeba dobrze wypatrywać znaków. Nie cały czas idzie się leśną drogą.
piątek, 9 stycznia 2026
SOTA Biskupia Kopa
Biskupia Kopa nie jest specjalnie wybitnym szczytem, a od strony południowej podejście jest szczególnie łatwe. Ponieważ było to dla mnie pierwsze zimowe wejście w tym roku, wybrałem wariant uproszczony. W sam raz dla rodzin z dziećmi i seniorów.
Na szczyt doszedłem w niecałą godzinę. Po drodze mijałem dwa punkty widokowe, z których niewiele było widać, skrzyżowanie szlaków i dwa krzyże pojednania katolicko protestanckiego. Na szczycie jest wieża widokowa, ale jest ona otwarta jedynie wtedy, gdy jest dużo zwiedzających. Moja nadzieja na nadawanie z podwyższenia okazała się płonna. Ale na szczęście jest tam wiata turystyczna z prawdziwego zdarzenia. Tak więc tym razem obeszło się bez siedzenia na śniegu. Miałem prawdziwy radio shack.
sobota, 27 grudnia 2025
SOTA Ostry Vrch
Na koniec roku wybrałem sobie coś małego i łatwego. Ot tak, by otrząsnąć się ze świątecznego zasiedzenia. Postanowiłem wejść na Ostry Vrch z polany Budzin.
Bacówka z Polany Budzin nie przypomina swoim kształtem schroniska turystycznego, ale za to jej widok dobrze ilustruję panującą tego dnia pogodę. Zdawała się być zawieszona gdzieś w nicości. Według prognozy pogody miało być słonecznie i liczyłem na widoki. A tu mleko. No cóż, trzeba było iść w taką pogodę jaka mnie tu przywitała.
Na gałęziach wisiały igły zlodowaciałego szronu. Widać wiało głównie od południa i mgła tak się stopniowo krystalizowała. Niestety bez słońca nawet te lodowe igły nie wyglądały specjalnie atrakcyjnie.
Na szczycie przeprowadziłem 18 łączności. Tak więc z radiowego punktu widzenia wycieczka udała się znakomicie. Udało mi się zrealizować założony cel i w tum roku zdobyłem 114 punktów. Wystarczająco dużo na brązową odznakę aktywatora.
A potem powrót po stromiźnie w dół i ponownie do góry na szlak. Raczki tym razem uratowały mi skórę. Nawet po takich niepozornych szlakach beskidzkich raczki i kijki w zimie wydają się być nieocenione.
A na koniec pogoda sprawiła mi ładnego psikusa. Jak już dochodziłem do parkingu, mgła się zaczęła rozwiewać i światło zmieniło wszystko. Ukazał mi się po prostu inny świat.
Nie mogło tak być od razu? Było już dobrze po południu i byłem zbyt zmęczony żeby wrócić na szczyt po oczekiwane widoki, ale cóż. Nawet kontenerowa bacówka wróciła do realnego krajobrazu. Pozostało mi tylko postać tu chwilę dłużej, porozglądać się i nacieszyć tym co Beskidy postanowiły mi dać.
eof
sobota, 20 grudnia 2025
SOTA Prusów
Żabnica Skałka to dobry punkt startowy do wycieczki po okolicznych szczytach. Przeszedłem już większość z nich latem, w trakcie jednodniowych wypadów, ale na wiosnę chciałbym spędzić tu kilka dni na mini trekingu starszego pana. Startując ze Skałki można zaliczyć Prusów, Lipowską i Romankę nie zchodząc z góry i nocując w dwóch schroniskach na Hali Boraczej i na Rysiance.
Wczorajsza wycieczka na Prusów była bardzo udana. Z jednej strony było już za połową grudnia, a według regulaminu SOTA należały się z tego powodu dodatkowe punkty za wejścia zimowe, ale w rzeczywistości pogoda była wciąż tak trochę październikowa. Podejście nie zbyt strome a i dystans umiarkowany. Po niecałych dwóch godzinach byłem już na przełęczy, na Hali Boraczej.
A z przełęczy nagrodą za wysiłek był taki widok.
Można oczekiwać czegoś więcej?
Samo dojście na szczyt Prusów prowadzi przez takie sobie łąki. Nie było zimno, ale kałuże w cieniu pozostawały pokryte lodem. Po drugiej stronie doliny widziałem szczyt Romanki, która w lecie dała mi tak w kość. A na grzbiecie wiało. Mocno wiało.
czwartek, 18 grudnia 2025
SOTA Łamana Skała
czwartek, 20 listopada 2025
SOTA Pilsko
Mamy już połowę listopada a mi wciąż brakuje 12 punktów SOTA. Chciałem się sprężyć i nadrobić to opóźnienie. Wybrałem się więc na Pilsko. To słowacka góra, a dla Słowaków to ona nie jest zbyt wysoka więc jest wyceniona tylko na sześć punktów. Ale to drugi, najwyższy szczyt w Beskidzie Żywieckim, więc nie wypadało jej pominąć.
Pojechałem na przełęcz Glinne i ruszyłem najkrótszym szlakiem granicznym do góry. Już na parkingu zobaczyłem ujmujący widok zimowego lasu, ale wtedy jeszcze nie dotarło do mnie co to dla mnie oznacza.
Na parking wróciłem już w zapadającym zmierzchu. Co prawda znowu nie miałem okazji lub potrzeby wypróbowania rekomendowanej przez Bogdana czołówki, ale chyba moja decyzja o odwrocie prawie z pod samego szczytu była racjonalna. Może następnym razem.
















































r.jpg)
r.jpg)
r.jpg)
r.jpg)
r.jpg)
r.jpg)
r.jpg)
r.jpg)

r.jpg)
r.jpg)