niedziela, 10 marca 2013

Sunday in Tau

Another Sunday in Norway. All hotels in Stavanger were sold out, so I had to get last room in Tau.
Stavanger

First dinner on fuel station, and then walk along a frozen lake.  
Stavanger

Fortunately afternoon was sunny, so sightseeing and taking photos were possible. 
Stavanger

This countryside is not very populated, this is rather wilderness. How will I survive this week?
Stavanger

This week, Stavanger Skagen looks for me almost like Rotterdam.
Stavanger

Tau from the bay looks like a picturesque, holiday village.
Stavanger

On the way we pass the rocky islets. Driving to work ferry pass them when the sun was already illuminating them, leaving the surrounding water, even in the dark.
Stavanger

I never expected, that I would be commuted to work by such means of transport.
Stavanger

This is my last trip made ​​as an employee of QAD. In terms of sightseeing, this is a powerful piece!

sobota, 23 lutego 2013

Norwegian wintertime

   When this project was starting, I was afraid of long northern nights and depressing lack of light. And how things are really going? Gloomy cloudy weather persists for several weeks in Poland. It's needless to say, just look out of the window. Czech Republic, Hungary and Austria suffer extraordinary snowfalls. 
   Meanwhile in Norway ...
Stavanger

   This photo was taken on February 22, just after the middle of the winter. Flowers outdoor are tired but still alive! 
Stavanger

   The only difference between summer and winter in harbor is that summer cruise ships have been replaced by tugboats and instead of crowds of tourists one can see only a few residents.  
Stavanger
Stavanger
Stavanger

   Winter in Stavanger seems to be quite nice. There are no "polar nights", for sure.  Only a salty residue of ice on the Sola Beach suggests that this is wintertime.
Sola Beach

czwartek, 21 lutego 2013

Wieczorny spacer do portu

  Trochę mi tym razem z tym światłem nie wyszło. W Norwegii w lutym o 17:30 jest już za późno na to żeby złapać jeszcze światło zachodzącego słońca i równocześnie jest za zimno, żeby spokojnie poczekać na nocne światła miasta. Ani tak ani siak.
   Ale w porcie zawsze się coś dzieje ciekawego, przynajmniej ciekawego z punktu widzenia turysty. A to prom odpływa do Tau, a to światło zmierzchu odbijało się we wodzie.
Stavanger

Stavanger

   Zdecydowanie należało by być tu godzinę temu. Wtedy słońce jeszcze złociło, a później różowiło wierzchołki gór po drugiej stronie zatoki. Ale cóż, głupio by tak było powiedzieć klientowi, że muszę już iść, bo słońce zachodzi, a mnie nie może oświetlić światło księżyca.
Stavanger


   Że też nie można doczekać się na to, żeby wszystkie promy chciały ustawić się w optymalnych wizualnie miejscach. Jest coraz ciemniej, coraz zimniej i coraz mniej mi się chce tu sterczeć! W tył zwrot i do hotelu.
Stavanger

środa, 20 lutego 2013

Słoneczna niedziela

W domu mroźno, śnieżnie i od kilku tygodni stale pochmurno. W zasadzie już przyzwyczaiłem się do tego, że zimy są u nas pochmurne. Dlatego też wyjeżdżając kolejny raz do Norwegii nie spodziewałem się odmiany pogody. W Stavanger ponoć jest 250 dni z opadami w roku, więc na cóż tu można liczyć. Myślałem, że czeka mnie kolejny tydzień przesiedziany w hotelu. 
Stavanger

A tu niespodzianka! Słońce, niebieskie niebo, lekki mrozik -4 stopnie, a miasto bardziej przyprószone szronem niż śniegiem. Jednym słowem piękna niedziela na rodzinny spacer. 
Stavanger

Niestety, nie na rodzinny, ale wybrałem się przespacerować. Z jednej strony morze, z drugiej góry i fiord. Nie mam jak się w te góry dostać, ale kuszą mnie one strasznie. W niedzielę nic tu nie działa a po pracy jest już ciemno i późno, a na ulicach raczej pusto.
Stavanger

Muszę jednak coś wymyślić przed końcem tego projektu.

niedziela, 27 stycznia 2013

Konsultant pracuje z reguły sam. Jest co prawda zwykle pomiędzy klientami, ale zawsze jest albo obcy, albo w najlepszym razie gościem. Dlatego wytworzyła się pomiedzy nami specyficzna więź koleżenska, która powoduje to, że w potrzebie każdy z nas wie, że może jakoś tam liczyć na innych konsultantów. Nawet jeśli spotykamy się raz na rok, gdzies u klienta, to i tak zawsze jesteśmy kolegami. I tak to trwało przez wiele lat. Firma w której pracujemy wydawała się stabilną i bezpieczną wyspą na stale falującym morzu innych biznesów.

Nastał jednak czas zmian. Pojawiły się nowe możliwości wyjazdów i nowe możliwości biznesowe. Niby ciekawiej jest jechać do Londynu niż do Lądka, ale każdy kij ma dwa końce. Nasza jedyna koleżanka w zespole została zaproszona do przejścia z naszej firmy do jej przyrodniej siostry, a reszta zespołu uświadomiła sobie, że teraz będzie już inaczej.

Skoro Ewa odchodzi, to zwyczajowo trzeba się pożegnać. Na szczęście atmosfera na imprezce była wesoła, bardziej jak na powitaniu a nie pożegnaniu.


Jak widać, prezent się podobał. Zresztą trudno aby nie, skoro sama zainteresowana go sobie wybrała.


Teraz zostało już tylko powiedzieć "Do zobaczenia Ewo na wspólnym projekcie".


Znając Ewę, nie boję się o Nią, nie da się zjeść w kaszy.

sobota, 19 stycznia 2013

Three surprises



The first surprise was that our customer invited us to the concert. It happened for the very first time in my QAD career. Laerdal Medical is a sponsor of local artists. There are a lot of their paintings and graphics in the company canteen. Now the time came for an amateur theater ensemble and courtesy for Laerdal’s supplier. Great, it was much better to watch a concert, than carefully study ceiling in a hotel room. 

Stavanger's Concert House

Stavanger's Concert House

The second surprise was this amateur ensemble consisting of seven friends and performing in a very professional way. It is a perfect example of what people can do in their leisure time, if they have any. The play was about young and beautiful (as in any performances) woman who fell in love and whom unfortunate and cruel fate lead to committing a suicide in Seine. In Seine, because love affairs usually look best in Paris... As I have mentioned above, she was beautiful, and her death mask gave her second life. Her face appeared at many posters, paintings and advertisements over the entire century.
Stavanger's Concert House

Stavanger's Concert House
The third surprise was the way, in which Mr Laerdal is emotionally involved in maintaining his company mission. About 50 years after L’Inconnue’s death Mr Asmund Laerdal choose her death mask as a model for his first resuscitation training manikin. Saving life is company’s vital mission and it is treated seriously. This sponsored play showed not only L’Inconnue’s story, but also contained an artistic interpretation of resuscitation. The message was clear:  “One kiss can save somebody’s life”.
Stavanger's Concert House

The final episode of this evening was a demonstration of company’s sense of community and belonging. Ninety three years old retired employee, who had designed the first manikin with L’Inconnue’s mask was honored at the stage. In this way unfortunate L’Inconnue’s story was linked with Laerdal’s present time. 
Stavanger's Concert House

That was great evening.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Komfortowy hotel



Comfort Square Hotel ma bardzo obiecującą nazwę. Jego główną zaletą jest to, że jest najbliżej Fabryki, więc wszyscy goście starają się zatrzymywać właśnie tu. Obsługa, wyposażenie i śniadania są tu jak najbardziej w porządku i naprawdę nie ma na co narzekać, ale ten wystrój … Do tego trzeba się przyzwyczaić.
1 - Winda:

wtorek, 1 stycznia 2013

Zabawa sylwestrowa

Głupio by było spędzić taki wieczór siedząc przy stole, cały czas jedząc i oglądając telewizję. Dlatego nasze dziewczyny wymyśliły prywatkę przebierańców. W tym roku mieliśmy być jaskiniowcami.

Zabawa sylwestrowa


Zabawa sylwestrowa

zabawa sylwestrowa

Zabawa sylwestrowa

Zabawa sylwestrowa


Miłe urozmaicenie biesiady. W takich strojach wręcz nie da się cały czas siedzieć!

Zabawa sylwestrowa

Zabawa sylwestrowa

Zabawa sylwestrowa

Zabawa sylwestrowa

Zabawa sylwestrowa

Było świetnie. A jak wyglądał Twój Sylwester?

...
I jeszcze z telefonu: