Skoro i tak już muszę tyle jeździć, to się trochę porozglądam. Gdyby nie fotografia, nie zauważyłbym wielu atrakcyjnych rzeczy.
sobota, 10 sierpnia 2024
Kaszuby 3
wtorek, 6 sierpnia 2024
Kaszuby 2
Być na Kaszubach i nie pływać po jeziorach, to tak jak być w Rzymie i nie widzieć papieża. Tak więc pożyczyliśmy kajaki i popłynęliśmy w górę Brdy. W górę bo tak jak na rowerach zawsze lepiej jest wracać w dół.
To tylko parę kilometrów, ale zajęło nam to parę godzin. Brda w tym miejscu jest co najmniej taka jak dwie albo trzy Kłodnice i jest raczej wartka, więc "tam" było co wiosłować. Ale to było miłe urozmaicenie od pedałowania na rowerach.
Po południu pojechaliśmy samochodem do Chojnic. To kolejny pretendent do miana serca Kaszub.
Nie odwiedziliśmy żadnego muzeum a Kaufland.
Eof
poniedziałek, 5 sierpnia 2024
Kaszuby 1
Kaszuby to chyba jeden z najpiękniejszych regionów Polski. Jest tu wszystko czego potrzebuję na wakacjach. Lasy sosnowe jak nad morzem, jeziora jak na Mazurach, pagórki jak na Morawach. Nic tylko jeździć na rowerach i pływać kajakami.
Ścieżki rowerowe są takie, że Śląsk mógłby się uczyć.
Suche sosnowe lasy są poprzeplatane jeziorami, Brdą i śród leśnymi bagniskami.
W prawie każdej miejscowości jest coś do zobaczenia. Rodzinne muzeum Kaszubska Chata i najdłuższy kościół w Polsce, obie atrakcje w niepozornych Brusach.
No i ta tradycja. Nazwy większości miejscowości są oznaczone w dwóch językach; po polsku i po kaszubsku. Po kaszubsku, a nie po niemiecku jak u nas. Tu widać prawdziwy patriotyzm kulturowy a nie zniemczenie.
No i regionalizmy. Na Śląsku osada oddalona od swojej macierzystej miejscowości to Ligota. Ligota Zabrska jest za Sośnicą, Ligota Łabędzka jest prawie w Brzezince, itd. W kieleckim mamy parcele. Krajno-Parcele, Górno-Parcele, itd. Na Kaszubach mamy Wybudowania:
Eof
niedziela, 4 sierpnia 2024
Bydgoszcz
piątek, 2 sierpnia 2024
Toruń 1,5 dnia
Po drodze w Bory Tucholskie zatrzymaliśmy się na dwa noclegi w Toruniu. Dojazd do pensjonatu okropny, Internetu prawie brak, a starówki starcza akurat na dwa dni zwiedzania. Ale oglądajmy:
Wieczorem po przyjeździe:
I następnego dnia rano:
A po śniadaniu dalsze wędrówki. W ciągu dnia nie oddaliliśmy się na więcej niż kilometr od noclegu, a i tak zrobiłem 18 000 kroków. Wieczne kręcenie się w kółko.
Ruiny zamku krzyżackiego:




























































