wtorek, 13 października 2026

Zamość

   Moja wizyta w Zamościu była przy okazji, trochę jak to bywało za dawnych lat, kiedy to jeździłem służbowo po całej Polsce i "przy okazji" starałem się jeszcze coś zobaczyć. To jest dość daleko, i zapewne specjalnie bym się tam nie wybrał, ale skoro i tak jechałem w tamte strony, to nadłożyłem jeszcze trochę i obejrzałem w końcu ten sławny Zamość. 

   Zamość to ładne i zadbane miasto. Przyjechałem akurat na początku jesieni i zaparkowałem w pobliżu zadbanego parku miejskiego. 

Zamość
 

Zamość

   Zwiedzanie miasta to przede wszystkim rynek i starówka w obrębie murów. Początkowo trafiłem na krasnala, prawie takiego jak we Wrocławiu i pamiątkę po morskich tradycjach Zamościa, ale zaraz potem byłem już tam gdzie należało.

Zamość
 
Zamość

Zamość

Zamość

   Zamość był twierdzą i na szczęście dla turystów mury obronne i fortyfikacje pozostały do dzisiaj. Wewnątrz fortyfikacji znajduje się stare miasto i dokładnie wiadomo jak daleko należy chodzić i zwiedzać. Mury zatrzymały Szwedów na zewnątrz, a turystów za to trzymają wewnątrz.

Zamość

Zamość

Zamość

   A od strony miasta zawsze można wykorzystać dawny fort na kawiarnię.

Zamość

   Kolejną atrakcją tego miasta są kamieniczki i podwórka ormiańskie. Dlaczego hetman Zamojski sprowadził sobie kupców i rzemieślników aż z Armenii? Może dlatego wybrał sobie taką społeczność, żeby na pewno czuła się tu wyobcowana i nie spiskowała przeciwko swojemu panu. Pozostały po nich domy i podwórka jako żywo wyjęte z ilustracji książek dla dzieci, które pamiętam ze swojego własnego dzieciństwa. Schody na zewnątrz, drewniane balkony i okna tak blisko siebie, że można rozmawiać z sąsiadami.
 
Zamość

Zamość

Zamość

   Obecnie są to ładne zaułki, ale pewnie w siedemnastym wieku były to magazyny i warsztaty, więc na urok i przytulność nie było wtedy co liczyć. Mnie zaskoczyło jednak to, że wiele domów jest porośniętych bluszczem. Nikt tu się nie boi ani myszy ani wilgoci.

Zamość

Zamość

Po dwóch godzinach nieco chaotycznego wałęsania się po starówce przyszła pora na pilny powrót do Świdnika. Pomimo, że czułem jeszcze spory niedosyt tego miejsca, słoneczna pogoda zdawała się kończyć i dzięki temu jakoś mniej było szkoda się pozbierać. Jeszcze ostatni rzut oka na ratusz, rynek ze schodów ratusza i znowu do samochodu.  

Zamość

Zamość

I tak to miasto zapamiętam sobie.

eof