piątek, 9 stycznia 2026

SOTA Biskupia Kopa

Biskupia Kopa nie jest specjalnie wybitnym szczytem, a od strony południowej podejście jest szczególnie łatwe. Ponieważ było to dla mnie pierwsze zimowe wejście w tym roku, wybrałem wariant uproszczony. W sam raz dla rodzin z dziećmi i seniorów. 

Biskupia Kopa

Zdecydowałem się na wyjazd akurat czwartek, ponieważ wszystkie trzy używane przeze mnie prognozy pogody zapowiadały na ten dzień słońce. A światło słoneczne dla fotografa w zimowym lesie jest bezcenne. No ale z prognozami już jest tak, że nie zawsze się spełniają. Grube i niskie chmury spowodowały to, że wędrowałem w szarym, prawie monochromatycznym lesie.

Biskupia Kopa
   
Biskupia Kopa

Na szczyt doszedłem w niecałą godzinę. Po drodze mijałem dwa punkty widokowe, z których niewiele było widać, skrzyżowanie szlaków i dwa krzyże pojednania katolicko protestanckiego. Na szczycie jest wieża widokowa, ale jest ona otwarta jedynie wtedy, gdy jest dużo zwiedzających. Moja nadzieja na nadawanie z podwyższenia okazała się płonna. Ale na szczęście jest tam wiata turystyczna z prawdziwego zdarzenia. Tak więc tym razem obeszło się bez siedzenia na śniegu. Miałem prawdziwy radio shack.  

Biskupia Kopa

Biskupia Kopa

Biskupia Kopa

Część radiowa wycieczki udała się znakomicie. Nawiązałem 22 łączności i zdobyłem kolejne 6 punktów SOTA. Tym razem większość korespondentów była z okręgu szóstego, czemu wędrując po Sudetach nie należy się dziwić. 

Za to podczas powrotu do samochodu słońce nieco przestało się na mnie boczyć i wyjrzało na 15 minut przez dziurkę od klucza w chmurach. Było tego tyle co kot napłakał, ale jednak zobaczyłem zimowy las w jego lepszej odsłonie.

Biskupia Kopa

Biskupia Kopa

Biskupia Kopa

Z turystycznego punktu widzenia ta wycieczka nie była wielkim wyczynem, ale zawsze jakieś to rozpoczęcie sezonu 2026.


eof